Aby zacząć jazdę na oklep kłusem, polecam najpierw nauczyć się jeździć bez strzemion, bo jeśli nie umiesz kłusować bez strzemion, to bez sensu jest kłus na oklep, ja bym się bała xD
Ale do rzeczy, jazda na oklep, to jazda bez siodła, najczęściej po prostu na grzbiecie konia lub na czapraku, ale dla początkujących warto jeździć z pasem do woltyżerki lub do jazdy na oklep (jeśli stracimy równowagę możemy się za ten pas złapać). Podczas jazdy na oklep musimy bardziej pracować mięśniami niż w siodle, ponieważ musimy się jakoś utrzymać na koniu. Podczas jazdy na oklep, musimy uważać, ponieważ koń nie ma siodła, ani popręgu, więc tak naprawdę nie czuje zbytnio żadnego ciężaru, no ale coś mu może przeszkadzać (my), dlatego może próbować nas zrzucić. Moim zdaniem dużo łatwiej jest jak się weźmie "indian bosal" (albo uwiąz) na szyję konia, no i dodatkowo ogłowie, kantar lub halter na głowę (oczywiście z wodzami). Dla niektórych półsiad na oklep to coś strasznego, ale tak naprawdę, to wystarczy podnieść nasz zadeł, przytrzymać się łydkami, i lekko pochylić do przodu ;)
A co do zdrowia konia: Napewno nie należy jeździć na oklep, no młodych koniach i takich, które mają problemy z mięśniami i/lub kręgosłupem, ponieważ siodło rozkłada nasz ciężar ciała równomiernie, no a na oklep koń może być przeciążony na jedną stronę (dlatego nie można jeździć na oklep za często ;)
Plusy i minusy jazdy na oklep:
+:
-doskonalimy nasz dosiad
-uczymy się prawidłowego kłusa ćwiczebnego
-mamy sporo zabawy przy "barankach"
-możemy lepiej zgrać się z koniem
Minusy:
-możemy przeciążyć konia na jedną stronę
-jest większe ryzyko upadków
-większość ludzi odczuwa ból po takiej jeździe
My passion, My hobby-Horses
piątek, 13 lutego 2015
Moje doświadczenie zdobyte podczas obozu- jeździectwo klasyczne
W tym poście napiszę wam, czego tak naprawdę nauczyłam się na tym obozie. Moja instruktorka-Pani Gosia wybrała mi piękną, gniadą, lecz płochliwą klacz- Arłenę. Jazda była na hali. Arłena to koń do hipoterapii, więc raczej nie jeździ kłusem (a zwłaszcza galopem). Trening był tylko stęp-kłus... Ten koń był taki, że raz był spokojny, a raz sprytny i uparty. Przekonałam się o tym, gdy mimo spychania łydką i przykładania do szyi wewnętrznej wodzy, nie chciała zjechać na ścianę.
Po kilku dniach nauczyłam się kilku najważniejszych podpunktów, które pomogły mi panować nad tą klaczą. Sporo już wiedziałam, więc to tylko będą rady mojej instruktorki.
1.Staraj się bardziej ciągnąć palce do góry niż piętę do dołu.
2.Trzymaj konia na ŁAGODNYM kontakcie- wtedy lepiej będzie się czuł, jeśli będziesz ciągnąć konia za pysk, żeby np. skręcił w prawo, to raczej tego nie zrobi, bo koń nie pójdzie tam, gdzie coś sprawia mu ból.
3.Pracuj bardziej dosiadem i łydkami, bat nie zawsze musi być potrzebny.
4.Twój głos i bacik jest ostatnią pomocą, jeśli koń nie chce Ci zakłusować mocniej wypchnij go z bioder i dodaj kilka razy łydkę;)
5.Pamiętaj o rękach, gdy podciągasz się na wodzach, lub trzymasz ręce wysoko (albo przy brzuchu), koń odczuwa wielki ból.
6.Gdy jedziesz kłusem ćwiczebnym i czujesz, że podskakujesz "jak worek ziemniaków", odchyl się delikatnie do tyłu- to powinno pomóc.
7.I podstawa- zawsze słuchaj poleceń instruktora, a jeśli twój koń (ten na którym jeździsz) nie chcę się Ciebie słuchać poproś instruktora o pomoc ;)
Te kilka rad (oprócz ostatniej) bardzo mi się przydały, mam nadzieję, że wam też się przydadzą ;)
Po kilku dniach nauczyłam się kilku najważniejszych podpunktów, które pomogły mi panować nad tą klaczą. Sporo już wiedziałam, więc to tylko będą rady mojej instruktorki.
1.Staraj się bardziej ciągnąć palce do góry niż piętę do dołu.
2.Trzymaj konia na ŁAGODNYM kontakcie- wtedy lepiej będzie się czuł, jeśli będziesz ciągnąć konia za pysk, żeby np. skręcił w prawo, to raczej tego nie zrobi, bo koń nie pójdzie tam, gdzie coś sprawia mu ból.
3.Pracuj bardziej dosiadem i łydkami, bat nie zawsze musi być potrzebny.
4.Twój głos i bacik jest ostatnią pomocą, jeśli koń nie chce Ci zakłusować mocniej wypchnij go z bioder i dodaj kilka razy łydkę;)
5.Pamiętaj o rękach, gdy podciągasz się na wodzach, lub trzymasz ręce wysoko (albo przy brzuchu), koń odczuwa wielki ból.
6.Gdy jedziesz kłusem ćwiczebnym i czujesz, że podskakujesz "jak worek ziemniaków", odchyl się delikatnie do tyłu- to powinno pomóc.
7.I podstawa- zawsze słuchaj poleceń instruktora, a jeśli twój koń (ten na którym jeździsz) nie chcę się Ciebie słuchać poproś instruktora o pomoc ;)
Te kilka rad (oprócz ostatniej) bardzo mi się przydały, mam nadzieję, że wam też się przydadzą ;)
To będzie blog o....
Witajcie! Na tym blogu, będę wam dodawać różne posty na temat jeździectwa, będzie to zarówno jeździectwo klasyczne, jak i western. W moim 2 poście, który napiszę za chwilę opiszę wam doświadczenie, jakie zdobyłam na obozie, jeżdżąc na pozornie łatwych i delikatnych, ale trudnych w jeździe koniach. Myślę, że będziecie chcieli czytać tego bloga, ponieważ moim zdaniem mam całkiem sporo fajnych pomysłów na jego urozmaicenie ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)